Po miesiącach fotografowania krajobrazów, budynków, natury i wszystkiego dookoła zacząłem coraz częściej myśleć o fotografii ludzi. Bardzo podobały mi się wtedy sesje zdjęciowe z modelkami i chciałem spróbować swoich sił właśnie w takim kierunku.
Problem był tylko jeden. Nie miałem portfolio i praktycznie żadnego doświadczenia w pracy z ludźmi. W tamtych czasach nie było też tak łatwo znaleźć kogoś na sesję jak dziś. Mimo wszystko postanowiłem spróbować.
Udało mi się znaleźć moją pierwszą modelkę. Pamiętam, że to była Ola. Umówiliśmy się na sesję na zasadach TFP i pojechaliśmy do parku w Szczawnie Zdroju. To właśnie tam zrobiłem swoją pierwszą prawdziwą sesję zdjęciową z modelką.
Dzisiaj, kiedy mam za sobą tysiące różnych sesji, trochę śmiesznie wspominam tamten dzień. Wtedy wszystko było nowe. Nie wiedziałem jeszcze za bardzo jak ustawiać modelkę, jak prowadzić sesję, jak pracować ze światłem czy kadrem przy fotografii ludzi. Wszystkiego uczyłem się w praktyce.
Pamiętam jednak, że już wtedy bardzo mnie to wciągnęło. Coś kompletnie innego niż fotografowanie budynków czy krajobrazów. Pojawiły się emocje, kontakt z drugim człowiekiem, praca nad klimatem zdjęcia i szukanie kadrów w zupełnie inny sposób.
Ta sesja nie była też naszą ostatnią. Później z Olą zrobiliśmy jeszcze kilka innych zdjęć i właśnie od tamtego momentu wszystko zaczęło się powoli rozkręcać.
Najpierw była druga modelka. Potem trzecia, piąta, dziesiąta i kolejne sesje. Z czasem fotografia ludzi zaczęła zajmować coraz większą część mojego życia i to właśnie wtedy zaczął się kierunek, który później rozwinął się w sesje kobiece, glamour, sensualne, buduarowe i pracę w studio fotograficznym.
Patrząc dziś na tamte pierwsze zdjęcia widzę oczywiście mnóstwo błędów, ale jednocześnie ogromny sentyment. Bo to właśnie od tej sesji w Szczawnie Zdroju wszystko tak naprawdę zaczęło nabierać rozpędu.
Poniżej wrzucam kilka zdjęć z naszej pierwszej sesji w parku w Szczawnie Zdroju.